Figa, neroli i kropla morskiej wody – Calvin Klein „One Gold”

Calvin Klein „One Gold”

„One Gold” to perfumy należące do kategorii odświeżających i rześkich, z delikatnymi akordami soli i drewna. Skład jest zdecydowanie oryginalny – figa, szałwia, drzewo gwajakowe nie są nutami szczególnie często spotykanymi w przemyśle perfumowym.

Zaletą „One Gold” jest ujęcie cytrusów – nie brzmią one, co nierzadko się zdarza , ostro i syntetycznie, lecz w połączeniu z figą są miękkie i delikatnie słodkawe, acz nadal orzeźwiające.

Obecny w „One Gold” jest również lekko słonawy odcień, za który odpowiada szałwia – nieco podobny, choć głębszy i wyraźniejszy efekt morskiej wody nuta ta stworzyła także w Jo Malone „Wood Sage & Sea Salt”. W kompozycji Calvina Kleina dają się wyczuć również dalekie echa „Womanity” Muglera, ale „One Gold” są znacznie mniej kontrowersyjne, a bardziej wyciszone oraz przeplecione kwaskową mieszanką jaśminu i paczuli.

Recenzowane powyżej perfumy to zdecydowany uniseks, zbalansowany tak, że nie przechyla się ani w typowo  damską ani w zdecydowanie męską stronę. „One Gold” sprawdzi się jako letni zapach na upały dla wielbicieli świeżych, lekko oprószonych solą pachnideł. Niestety, trwałość jest raczej słaba.

 

Nuty: figa, bergamotka, neroli, szałwia, jaśmin, paczula, drzewo gwajakowe, wetyweria, fiołek.

Woda kokosowa, ananas i sandałowiec – Salvador Dali „Laguna”

 

 



Salvador Dali „Laguna”


Przy początkowych testach, w okresie jesienno-zimowym perfumy marki Salvador Dali niespecjalnie przypadły mi do gustu, miałam nawet zamiar zatytułować recenzję „Popłuczyny po ananasach i kokosach”. Napisałam wtedy :”Laguna”, jak sama nazwa wskazuje to zapach wodny i nie jest to w tym przypadku komplementem, zwłaszcza, że bardziej nawet pasowałoby określenie „wodnisty”. Rozmyty w drewnie sanadłowym kokos i ananas, a raczej woda po tych owocach zmieszane są z dość chemicznymi cytrusami i irysem”.

Najwyraźniej jednak „Laguna” należą do kategorii tych, które podczas chłodnych pór roku zapadają w letarg i hibernację, a w lecie, gdy temperatura rośnie, zaczynają w nich żywiej krążyć soki, niczym w drzewach po zimowym śnie. Podczas upalnej końcówki czerwca z niewyraźnych drzewno-owocowych nut nieoczekiwanie wyłoniły się bardzo przyjemne tropikalne, słodkie akordy. Esencjonalne, a jednocześnie wciąż świeże, lekkie i nadmorskie.

W związku z powyższą metamorfozą perfumy te wydają się być lepszą propozycją na lato. W wyśzych temperaturach zachowują swój wodno-ozonowy charakter, a jednocześnie zyskują ananasowo-kokosową soczystość i z kręgu perfum niemrawo drzewnych przesuwają się w kierunku owocowym.

Zaletą „Laguny” jest również bardzo ładny flakon, przejrzysto-turkusowy, z charakterystycznym dla  marki Salvador Dali motywem ust. Trwałość przeciętna, projekcja raczej delikatna.  Cena w perfumeriach internetowych kształtuje się w granicach 70 – 80 zł za 100 ml.

Nuty: marokańska, cytryna, kokos, ananas, wanilia, madagaskarskie drzewo sandałowe, fasolka tonka, grejpfrut, irys włoski, paczula, liść galbanum, brazylijskie drzewo różane, piżmo, brzoskwinia, śliwka, bursztyn, cedr, mandarynka, jaśmin, konwalia, malina, róża egipska.

 

 

 

Wiosna ucieleśniona – Calvin Klein „Truth”

Calvin Klein „Truth”

„Truth” to zapach, który już od pierwszych minut po aplikacji przenosi nas na wiosenne łąki. Dominuje w tych perfumach bardzo naturalnie oddany zapach kwitnącej koniczyny i wilgotna roślinność bambusa. Zieleń, będąca istotnym składnikiem tej kompozycji, nie jest ostrą, wytrawną zielonością traw lecz przybiera tony seledynowe, świeże i łagodne.

„Truth” jest zapachem jasnym i lekko chłodnym, jakby obecne w nim kwiaty i liście skropione zostały poranną rosą. Zieloność splata się z tu miodowym zapachem kwitnącej koniczyny i śladową ilością wanilii, a wszystko to jest delikatne, rozmyte, akwarelowe.

W wytwór marki Calvin Klein wplecione zostało również nieco woni przywodzącej na myśl świeże siano, zapewne powstałej przez połączenie bambusa i wetywerii, jak również sporo delikatnej, przejrzystej, iście wiosennej kwiatowości – lilia, mimoza i peonia w składzie. Kwiaty nie wysuwają się jednak na pierwszy plan, lecz idealnie wtapiają w srebrzysto-zielone tło, tworząc półsłodką, wonną całość.

Jeżeli poszukujemy wiosny ucieleśnionej, to lekki, świetlisty i i bardzo roślinny „Truth” stanowić będzie idealną propozycję, zwłaszcza, że mimo swej zwiewnej natury, trwałość ma całkiem solidną.

Nuty: bambus, koniczyna, lilia, wetyweria, peonia, bergamotka, drzewo sandałowe, cytryna, mimoza, piżmo, paczula, kwiat albicji biało-różowej, wanilia, bursztyn, jeżyna.

Chłodna róża i liść figi – Balenciaga „Rosabotanica”

Balenciaga „Rosabotanica” 

 

Nazwa tych perfum bardzo trafnie oddaje ich charakter. Jest to róża ukryta w gąszczu innych roślin, tak, zdecydowanie roślin właśnie, a nie kwiatów. Zapach ten nosi w sobie dużo zieloności zanurzonej w rześkiej rosie.  Zieloność ta jednak to raczej włochate liście i łodygi egzotycznego ziela niż trawa i jej soki, jak to ma miejsce w wielu perfumowych kompozycjach. Długo zastanawiałam się czy ta wodnistość, w której owe róże i zieleń są zanurzone to świetlista wilgoć poranka czy chłodna rosa nadciągającego wieczora i jednak skłaniam się ku tej drugiej opcji.

Róża jest słodkawa a jednocześnie cierpka dodatkiem grejfruta, przyjemnie orzeźwiająca i charakterystyczna. Nie znajdziemy tu nijakiej mydlaności „Especially Elixir” Escady – „Rosabotanica” to esencjonalny, dobrze  sprecyzowany twór z wyraźnymi nutami liścia figi i wetywerii.

Z racji swoich rzeźwiących właściwości zapach polecany głównie na ciepłe i gorące dni lata. Jako, że na wieczór preferuję bardziej ciężkie i głębokie wonie, to perfumy te zaklasyfikowałabym jako dzienne. Jednak, jeśli ktoś lubuje się w delikatnych i zwiewnych zapachach, to „Rosabotanica” zawiera w sobie pewną odważną, tajemniczą nutę, która sprawia, że można postrzegać ją raczej jako zapach  wyjściowy niż zakupowo – biurowy.

Nuty: liść figi, róża, petitgrain, grejpfrut, różowy pieprz, hiacynt, cedr, wetyweria, nuty drzewne, kardamon, paczula, biała ambra.