Ciemny syrop z anyżu i lukrecji – Diesel „Loverdose”

 Diesel „Loverdose”

„Loverdose” w postaci wody perfumowanej, to ucieleśnienie anyżowych cukierków. Słodkie słodyczą drapiącą w gardle, apteczno-syropowe, gęste i zawiesiste. To zapach zdecydowanie nowoczesny, ale nowoczesność ta zmierza w inną stronę niż mainstreamowa  stylistyka owocowo-kwiatowo-gourmand czy minimalizm Escentric Molecules. Tutaj jest odważnie, ostro i drapieżnie za co odpowiedzialny jest ziołowo-słodki ciemny lukrecjowy syrop.  .

Wanilia i jaśmin dodają kompozycji ciężaru, ale raczej trudno wyodrębnić je w „Loverdose”, wraz z bursztynem, mandarynką, nutami drzewnymi i gardenią stanowią połączoną w jedno zapachową masę będącą tłem dla głównych bohaterów tych perfum – lukrecji i anyżu.

Perfumy zdecydowanie nie dla każdego, specyficzne i nietuzinkowe. Słodycz w perfumach Diesla jest bardzo specyficzna, szponiasta, drapiąca w gardło nutami korzennymi, pikantna. To kompozycja, która  wyróżnia się na rynku marek popularnych, perfumy, które można gorąco pokochać albo namiętnie znienawidzić. Wielbiciele nut lukrecji i anyżu, którzy liczą na zapach podobny do Lolity Lempickiej rozczarują się. Tam gdzie Lolita pozostaje klasyczna i stonowana, „Loverdose” jest szalony i ekstrawagancki. Ze względu na ciężar i gęstość zapachu widzę go raczej jako jesienno-zimowy. Skontrastowany z mroźnym powietrzem wypada bardzo dobrze.

Nuty: lukrecja, anyż gwiazdkowaty, wanilia, jaśmin, bursztyn, mandarynka, nuty drzewne, gardenia.

Miodowe kryształy – Chopard „Wish”

Chopard „Wish”

 

Pierwszą rzeczą, która uderzyła mnie bezpośrednio po aplikacji tych perfum jest dysonans między jasnoniebieskim kolorem flakonu, a zapachem, przywodzącym na myśl bursztynową barwę miodu. „Wish” w wielu recenzjach porównywany był do „Angela” i rzeczywiście, istnieje pewne podobieństwo, ale głównie w pierwszej fazie, tuż po rozpyleniu perfum na nadgarstku, bo wtedy w tej miodowości jest pewna ostrość i jadowitość, charakterystyczna dla popularnego zapachu  Thierrego Muglera.

„Wish” jest jednak od „Angela” subtelniejszy, gładszy mleczną nutą, choć zdecydowanie nie ugrzeczniony. Jego zapach przywodzi na myśl skrystalizowany miód z dodatkiem łyżeczki whisky i cynamonu, z delikatną iglastą nutą w tle. „Wish”jest słodki, ale nie mdlący – wymienione w składzie karmel, wanilia i toffi  zakłócone są ożywczym akordem cytrusowym (zapewne dzięki obecnemu w tej recepturze owocowi yuzu). Dla mnie jest to woń typowo zimowa, rozgrzewająca, ciepła. Jak kufel pitnego miodu po kuligu w śnieżnym świerkowym lesie. Biorąc pod uwagę również dobrą trwałość tych perfum i stosunkowo niską cenę, z pewnością warto się z nimi zapoznać.

 

Nuty: karmel, wanilia, miód, paczula, mleko, kadzidło, kokos, truskawka, toffee, drzewo sandałowe, bursztyn, agrest, orchidea, heliotrop, fiołek, brazylijskie drzewo różane, fasolka tonka, wiciokrzew, akacja, kwiat pomarańczy, czarna porzeczka, gruszka, osmantus, magnolia, jaśmin, konwalia, yuzu.

Płynny bursztyn na spirytusie – Balenciaga „Prelude”


Balenciaga „Prelude”

Perfumy te stworzone zostały w 1982 roku, a mimo to wcale nie są zapachem nienowoczesnym. Bardzo ciekawe jest w nich otwarcie – ciepłe, wręcz suche, żywicznie aromatyczne. Mocno alkoholowe, jak zapach rumu, albo  nalewka na bursztynie. Zapach z własną osobowością. Jest wytrawny jak koniak i  barwy koniaku jest również ciecz, która wypełnia flakon.

Jedną z ważniejszych nut tej kompozycji jest balsam Tolu, żywicopodobna wydzielina otrzymywana z naciętych pni woniawca balsamowego (występującego głównie w Ameryce Środkowej) i stosowana między innymi w syropach na kaszel oraz żywica benzoesowa i cynamon. To one tworzą tę przyprawową,  pikantną i ostro-żywiczną całość.

Gdzieś w tle kompozycji majaczą też delikatne opary jaśminu, wanilii i orchidei, które okraszają ten zdecydowany i śmiały zapach szczyptą romantycznej miękkości.

„Prelude” jest zapachem wyrafinowanym, eleganckim, ale mającym jednocześnie w sobie jakąś swojskość i dostępność, która sprawia, że nie jest trudny do noszenia.

Doskonałe perfumy na zimę, rozgrzewają jak wtarta w skórę nalewka na bursztynie. Dla kobiet w każdym wieku, energicznych i pełnych życia. Może podobać się zarówno wielbicielkom zapachów korzennych, bo niewątpliwie do takich należy, jak i paniom, które poza żarem przypraw szukają również czegoś do podkreślenia swojej kobiecości.

Zapach długo utrzymuje się na skórze i jest długo wyczuwalny dla otoczenia. Szkoda, że Balenciaga zrezygnowała ze sprzedaży i są one trudno dostępne, bo jest to kompozycja, która pod względem charyzmy z powodzeniem może stanąć w szranki z kultowym „Słoniem” Kenzo.

Nuty: Balsam Tolu, goździk, cynamon, benzoes, ambra, aldehydy, ylang-ylang, cywet, jaśmin, orchidea, wanilia, paczula, pomarańcza, róża, bergamotka.