Szlachetne przestrzenie irysa – Acqua di Parma „Iris Nobile”

 

Acqua di Parma „Iris Nobile”

„Iris Nobile” włoskiej marki Acqua di Parma to jedno z najładniejszych przedstawień w perfumach tytułowego kwiatu. Spryskując nimi skórę wkraczamy w fioletowe przestrzenie przejrzystego i nieco mydlanego, ale zdecydowanie wytwornego irysa. Pozbawiony jest on zupełnie częstych w perfumowym przedstawieniu tej rośliny konotacji marchewkowych, przywodzi raczej na myśl naturalny, wilgotny kwiat – przejrzysty jak delikatne owadzie skrzydło, upojny i lekko piżmowy. Kolejną z  wyróżniających się nut jest gorzkawa, posypana garścią transparentnego pudru tuberoza, stojąca w opozycji do miodowej słodyczy kwiatu pomarańczy i mimozy. „Iris Nobile”, jak słusznie sugeruje nazwa, ma w sobie wyraźną szlachetność i nie sposób odmówić tej kompozycji wysublimowanej elegancji. Jest to zapach przestrzenny i chłodny, który charakterem przypomina bardziej perfumy vintage jak „L`Heure Bleu” Guerlain niż nowoczesne wytwory ostatnich lat.  Ze względu  na  chłodno -wilgotne konotacje, postrzegam „Iris Nobile” jako zapach współgrający lepiej z  cieplejszymi porami roku – wiosną i wczesnym latem. 

 Nuty: irys, tuberoza, kwiat pomarańczy, mimoza, ylang-ylang, anyż, wanilia, bergamotka, mandarynka, pomarańcza, bursztyn, hibiskus, cedr.

Gorzko-słodki nektar brzoskwiniowy – Eisenberg „Rouge&Noir”

Eisenberg „Rouge&Noir”

Rouge & Noir” marki Eisenberg, to zdecydowanie dostojny, majestatyczny, wręcz monumentalny zapach. Osią tej kompozycji jest brzoskwinia w stylu vintage – dojrzała, a nawet niemal przejrzała, bogata, z lekką goryczką pestki. W połączeniu z nutą ylang-ylang daje ona aksamitnie miodowy efekt.

„Rouge & Noir” to zapach zdecydowanie wieczorowy, elegancki a wręcz wytworny. Stylizowany nieco na minione dekady, ale mimo to na tyle nowoczesny, że zupełnie nie trąci myszką.

Do zalet tych perfum z pewnością należy umiarkowanie w dawkowaniu słodyczy, a przez ich miodowo-syropową strukturę przebija nieco drapiącej szorstkości i kropla goryczki. Czasami odzywają się tu echa Dolce Vity Diora (mają sporo wspólnych nut – brzoskwinia, wanilia, cedr, drzewo sandałowe, róża, bergamotka), ale „Rouge & Noir”, to perfumy skrojone zdecydowanie bardziej nowocześnie, mimo wyraźnej retro stylizacji.

Kompozycję tę określiłabym jako barokowe, bogate  perfumy na duże wyjścia. Mimo, że marka zaliczana jest do niszowych, „Rouge & Noir”  nie są specjalnie ekscentryczne czy trudne w odbiorze. Jest to gorzko-słodki, gęsty brzoskwiniowy nektar przepleciony tuberozowym akordem i narkotycznym jaśminem, który jednak pojawia się dopiero po jakimś czasie. Trwałość i projekcja na średnim poziomie.

Nuty: brzoskwinia, ylang-ylang, tuberoza, benzoes, wanilia, czarna porzeczka, jaśmin, róża, drzewo sandałowe, białe piżmo, pszoniak, kwiat pomarańczy. bergamotka, cedr.

Z toaletki przedwojennej damy – Guerlain „L`Heure Bleue”

Guerlain „L`Heure Bleue” 

„Szklisty”, to przymiotnik jaki najlepiej określa ten zaprezentowany w 1912 roku zapach.

Jest w tych pefumach wilgotna przejrzystość irysa, brzęk szkła kieliszków na przedwojennym bankiecie, migotanie kryształów w naszyjnikach i kolczykach pań. „L`Heure Bleue” to zapach chłodny jak powietrze tuż przed świtem czy zaraz po zachodzie słońca – tytułowa błękitna godzina. Nieoczywista kwiatowość, zamglona oparem transparentnego pudru, łączy się tu ze świeżą roślinną goryczką.

„L`Heure Bleue” jest zapachem wieczorowym i pełnym retro szyku. Przypomina letni wieczór spędzony w świetle kryształowych żyrandoli i pluszowych kanap, gdzie brzęk kieliszków i dźwięki rozmów wypływają przez otwarte okno w czerń przesyconego zapachem heliotropu wieczornego powietrza.

Kompozycja jest bardzo złożona i wieloskładnikowa. Za charakter tych perfum odpowiada głównie połączenie wytrawności goździka i goryczki neroli z upająjącą kwiatowością heliotropu i irysa, oraz orientalną słodyczą benzoesu i wanilii.

Mimo, że nie zaliczam się do zadeklarowanych wielbicielek stylistyki vintage, „Błękitna Godzina” urzekła mnie. Lata świetności wielu powstałych przed 2000 rokiem kompozycji, dawno przeminęły, duża ich część stała się tylko przebrzmiałym reliktem mocno odbiegającym od współczesnej estetyki, lecz „L`Heure Bleue” nie należy do tej kategorii. Mimo pewnego retro sznytu, który zresztą tylko dopełnia ich uroku, są całkowicie noszalne i z pewnością mogą przypaść do gustu miłośnikom niespecjalnie słodkich, kwiatowo-pudrowych kompozycji.

Nuty: irys, heliotrop, goździk, fiołek, anyż, wanilia, benzoes, goździk, neroli, drzewo sandałowe, ylang-ylang, fasolka tonka, kolendra, piżmo, wetyweria, bergamotka, róża bułgarska, jaśmin, orchidea, tuberoza, cytryna.

Lilia na kostce lodu – Issey Miyake „L`Eau d`Issey Pure”

 Issey Miyake „L`Eau d`Issey Pure”

Świeża, przestrzenna kompozycja. Przywodzi na myśl kwiat lilii unoszący się na powierzchni chłodnej wody. Obecna w tym zapachu delikatna zielona goryczka czyni go jeszcze bardziej intrygującym. „L`eau d`issey pure” to wielka, choć ujęta w sposób nieoczywisty elegancja. Bardzo odpowiednia do zawartości jest forma flakonu – prosta, nowoczesna i ascetyczna.

Bo taki właśnie jest ten zapach – elegancki współczesnym modnym minimalizmem. Zanurzona w wodzie, nie do końca rozkwitła lilia zmieszana z ozonowymi nutami lotosu. Przestrzenne białe wnętrza i chłodne jasne światło. Jest kwiatowo, ale to kwiatowość subtelna i wyciszona. Lilia występuje w tych perfumach nie jako pożerający swym intensywnym, balsamicznym aromatem wszelkie okoliczne wonie strasznokwiat, lecz ucieleśniona wytworność, wytrawna, zrównoważona i na dystans. Pełnia szlachetnej prostoty – japoński pejzaż namalowany na chłodnej powierzchni białego jedwabiu.

Mimo swojej wyciszonej przejrzystości, nie jest to zapach dziewczęcy. Odpowiedni będzie raczej dla dorosłych kobiet, bo sam nosi w sobie również pewną dojrzałość i równowagę.

Zdecydowanie na wiosnę i lato, z powodu swego krystaliczno-chłodnego charakteru.

Nuty: jaśmin, lilia, nuty wodne, ambra, drzewo kaszmirowe, kwiat pomarańczy, róża damasceńska.

Wytworna gorycz – Chanel no 19


Chanel no 19

Zapach bardzo charakterystyczny dla marki Chanel. Perfumy zostały wydane w 1970 roku, ale dziewiętnastkę ocenić należy jako twór raczej klasyczny niż retro.

Zapach jest niekonwencjonalny, trochę męski w charakterze, wytrawny. Występują w nim silnie skórzane akordy, mech dębowy i wetyweria. Są również nuty zielone , ale ograniczone do  ziemistych woni mchów, porostów. Dziewiętnastka przywodzi na myśl zioła kołyszące się na wietrze w pochmurny dzień oraz wilgoć i goryczkę nadrzecznych roślin.

Nie jest to woń słodka ani uwodzicielska, perfumy te będą właściwe raczej dla kobiety z silnym charakterem, zdecydowanej, praktycznej, ceniącej związek z naturą, bo zapach ten inspirację czerpie właśnie z wilgotnej ziemi i omszałych kamieni. Nie jest to jednak odtwórcze kopiowanie naturalnie występujących zapachów, lecz artystyczna wariacja na ich temat, zgrabne przetworzenie w dzieło perfumeryjnej sztuki.

Chanel no 19 niewątpliwie jest  ciekawy przez swoją  ziołowość, brudną, ziemistość, która paradoksalnie jest jednocześnie wytworna i elegancka. Cechuje się również bardzo dobrą trwałością, choć projekcja jest raczej delikatna.

Nuty: nuty zielone, irys, mech dębowy, wetyweria, róża, skóra, bergamotka, neroli, narcyz konwalia, drzewo sandałowe, ylang-ylang.